Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ślubne. Pokaż wszystkie posty

piątek, 2 września 2016

I rymcymcym i rampampam..biały miś itd. :)

Piątkowe, zrelaksowane dzień dobry :)
Sezon ślubny w pełni. Co weekend słyszę klaksony aut odjeżdżajacych spod kościoła.
U mnie w rodzinie kolejne wesele w tym roku..jutro. Zanim zrobię sobie w domu salon urody, wrzucam fotki dwóch kuferków ślubnych zrobionych dla kuzynostwa.
Jeden jak na mnie wręcz ascetyczny-starałam się jak mogłam,żeby go nie zaciapać po swojemu. Przy drugim się nie udało...jest bardziej w moim stylu.
Oczywiście wykorzystuję wolne weekendy na tworzenie decou i mam z tego dużą frajdę.
Część już obfociłam, więc niebawem pojawią się kolejne twory.
Uściski,M.
P.S. Macie jakies sposoby na kaca? :) w niedzielę się przyda....











czwartek, 8 października 2015

I ślubuję Ci...

Jesienne dzień dobry :)
Mimo coraz większego chłodu, w dobrym nastroju, przedstawiam kolejny ślubny twór.
Kuferek zrobiony w moich kolorach i klimacie ślubnym, który jestem w stanie strawić.
Tym razem w komplecie z pudełeczkiem na obrączki.
Na froncie zastosowałam odlew gipsowy, użyłam szablonu, koronkową wstążkę potraktowałam pigmentem do pieczątek i voila!
To moje ostatnie "dzieło" stworzone przed napiętymi kolejnymi miesiącami (pisanie magisterki się kłania).
Na szczęście większość planów wakacyjnych jakimś cudem zrealizowałam...zaległe książki, mały remoncik, urlop, dłubanki decou...więc z pozytywnym nastawieniem witam jesień, która ma swoje uroki (np. kocyk, herbatę i książkę).
  Na sesję czeka zestawik w szarościach, zrobiony dla koleżanki.Myślę,że następną skrzyneczkę zrobię dziecięcą -już trochę zatęskniłam za misiakami itd :)
Tymczasem, napawając się kolorami jesieni za oknem, pozdrawiam z uśmiechem,M.




poniedziałek, 28 września 2015

Marsz Mendelsona w moim wykonie..

Jeszcze wrześniowe dzień dobry!
Za chwilę "piździernik" i w sumie kończy się powoli wysoki sezon ślubny ( prosze wybaczyć nomenklaturę turystyczną )...chociaż śluby bierze się przez cały rok (nie rozumiem tego procederu ;-p ). U mnie natomiast, produkcja ślubna w toku  i to na wysokich obrotach.
Jaka to przewrotność losu...jako zagorzała stara panna ( z wyboru nie musu,żeby nie było..), bez genu panny mlodej, realizuję i sprzedaję ostatnio nawięcej ślubnych zamówień.
 A zaczęło się od jednego kuferka,zrobionego w prezencie dla kuzynki.
W tej chwili robię kolejne + pudełeczko na obrączki.
Dla interesu zarzuciłam grymas niezadowolenia na widok motywów z gołąbkami, łabędziami, całującymi się parami, napisami "love"..no i idę w to. W sumie dla mnie to ciekawe wyzwanie.
Lepiej robić i sprzedać,niż robić i upychać do szafy..;)
Pozdrawiam, cała w Mendelsonach, M.