środa, 19 października 2011

Moje osobiste kolce SUTASZ-owe, czyli Miauczykowa dobrą wróżką..:)

Yes,yes,yes....cytując klasyka.Mam swoje wybiadolone,wygadane,ale przede wszystkim WYMARZONE kolczyki sutaszowe.Muszę stwierdzić,że "mędzenie " i głośne wypowiadanie swoich pragnień ma czasem siłę sprawczą...zacznę to chyba częsciej praktykować.
Od dawna zachwycałam się sutaszami....sama nawet podjęłam próbę (totalnie nieudaną) zrobienia czegoś.
Nie pozostawało mi nic innego jak piać nad wytworkami innych...no i pewna Alicja (Miauczykowa;p) zlitowała się nade mną i mi jedne zrobiła.
Będę w nich chyba spać!!! Mam radochę,jak dzieciak.
Aluś -jeszcze raz wieeelkie dzięki:*
Ja posłałam przepiśnik -nic takiego,ale Ala kiedyś pisała,że chciałaby jakiś.
Noo,to teraz jeszcze na głos piszę... ,że marzy mi się....żart;)
Jaki ja mam dobry humor-a to wszystko przez jedne małe kolce:)




5 komentarzy:

  1. wiesz, rzeczy nie muszą być duże żeby cieszyły babeczki, nie?:D urocze są!
    zapraszam do siebie na candy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Madziu gratuluje pierwszych kolców :) Może staną się one zachętą do kolejnego podejścia do tej techniki ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. szczęściara :) piękne kolce dostałaś a przepiśnik też niczego sobie zrobiłaś ja bym się nie obraziła za taki, szczególnie że zaczynam powoli przepisy zbierać, same zdrowe oczywiście :D

    OdpowiedzUsuń
  4. no ja chyba Twój patent wypróbuję, pójdę do Alki zachwycać się sutaszem i mędzić, że nie umiem.....to działa! :p Szczęściara! świetne kolce, a i przepiśnik niczego sobie!
    pozdrawiam Kruszyna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja napiszę, że marzy mi się jakiś cudny album zdjęciowy i mini-notesik ;)

    Gdybyś miała ochotę na jakąś wymianę, bardzo serdecznie zapraszam :):):)
    http://bizuteriasutasz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń